wtorek, 30 marca 2010

Paseczki

Klątwa niewykańczania znowu nade mną wisi. Leżą dwa misie, jeden bez kończyn dolnych drugi bez górnych, dwie kocie nogi według nowego projektu no i praktycznie gotowa lalka, której wystarczy zrobić włosy i ubranko (za wyjątkiem butów). A ja co? Biżuterii mi się zachciało porobić dla siebie, nie mówiąc już o nagłym przypływie chęci do szycia. Ech..

W każdym razie w żółwim tempie ale coś powstało. Króliki :]
Bracia. Jeden soczysty, ale smutas, drugi trochę blady za to z uśmiechem niemal od ucha do ucha (a raczej od łapy do łapy) ;)
Pokombinowałam trochę z wypełniaczem. Króliki mają w brzuchach kulki styropianowe i parę szklanych kulek dla obciążenia. Fajne się je teraz trzyma. Łapki mają miękkie, z tradycyjnym wypełnieniem.


4 komentarze:

Zula pisze...

Jakie słodziaki :)
Pozdrawiam

Kasia pisze...

Swietne te Twoje króliki
Pozdrawiam

Wygodna pisze...

Śliczne są! A paseczki w moich ulubionych kolorach:)

ulla6 pisze...

cudny kroliczek!!! pozdrawiam :)